Zawieszenie w Javie

W tym zawieszeniu miedzy jawą a snem tkwi tajemniczość Kroniki w ujęciu Wajdy, zaakcentowana dzięki wprowadzeniu postaci Nieznajomego. Jest nim chorujący na raka pisarz Witold, który chwilę przed samobójczą śmiercią wyrusza w swojej pamięci w wędrówkę po miejscach z przeszłości. Spotyka tam raczej wyobrażenie samego siebie z młodości niż realnego Wicia. Konfrontacja Witolda z młodzieńcem jest spotkaniem odartej ze złudzeń dorosłości z zachłystującą się światem młodością. Nieznajomy pojawia się przed Wiciem niespodziewanie, opowiadając o tym, co niedługo się wydarzy. Dla chłopaka te prorocze słowa brzmią niezrozumiale – nie może przecież wiedzieć, że za kilka miesięcy wileńską dolinę usieją mogiły ofiar wojny.
Choć los zakochanych Aliny i Wicia od samego początku jest przesądzony i podszyty pragnieniem śmierci, Wajda nie naznaczył tym piętnem swojego bohatera. W roli Nieznajomego obsadził samego Konwickiego. Tym samym niejako podkreślił symboliczne znaczenie postaci. Nieznajomy to niejako alter ego tak reżysera, jak i pisarza – mieszkańców „utraconej Arkadii”. Konwickiego-Nieznajomego pierwszy raz spotykamy w pociągu zmierzającym do Wileńskiej Kolonii, po raz ostatni – gdy wypowiada skierowane do widza słowa: „nie ma już krainy mego dzieciństwa. Ona drzemie jeszcze we mnie i razem ze mną rozsypie się w proch”.