Przenikanie kultur – Jacek Brodziński, Franciszki z Radziszowkich

Kazimierz urodził się 8 marca 1791 roku, jako jedno z pięciorga dzieci Jacka Brodzińskiego i Franciszki z Radzikowskich. Jak sam przyznaje we Wspomnieniach mojej młodości, był chorowity i chudy, dlatego nie wróżono mu długiego życia. Wbrew przepowiedniom, Kazimierz nie zmarł jako dziecko, a jeden z doktorów, którzy zapewniali Franciszkę, że jej syn wkrótce ją opuści, sam zmarł kilka tygodni później. Wiejskie kobiety opowiadały Brodzińskiemu, że z powodu tej słabości, Franciszka nie kochała go zbytnio. Sam niestety nie pamiętał stosunku matki do siebie, gdyż w roku 1794, gdy miał trzy lata, zmarła.
Jako że ojciec sam nie mógł sobie dać rady z wychowywaniem dzieci – Honoraty, Andrzeja, Stanisława, Kazimierza i Piotra, postanowił się ożenić. Jego druga żona – Anna Fichhauzern, początkowo była skromną i pokorną dziewczyną, ale wnet „(…) stała się pysznym aniołem i cały dom w piekło zamieniła (…). W przeciągu kilkunastu lat stała się strachem nie tylko domu, ale całej wsi” . Była przekleństwem dla dużo starszego od siebie, nieco powolnego męża, a dla jego dzieci niemalże baśniową złą macochą. Codziennie powtarzały się u Brodzińskich awantury, Anna groziła odejściem. W ten sposób stała się dla Brodzińskiego antywzorem matki. W trosce o wychowanie córki, nie mogąc liczyć na żonę, Jacek wysłał Honoratę do krewnych. Czterej bracia, z powodu młodego wieku, zmuszeni byli pozostać w Lipnicy Murowanej (gdzie rodzina Brodzińskich zamieszkała po śmierci Franciszki). Stanisław wkrótce zmarł, a pozostałymi chłopcami zaopiekowały się wieśniaczki. Kazimierz wspomina, że prawie nigdy nie rozmawiał z ojcem, a macocha traktowała go jak przedmiot. Z ochotą więc uciekał z braćmi na wieś, gdzie spotykał się z dobrocią i bezinteresownością ludzi, gdzie uczono go szanowania każdego człowieka. Chłopiec czuł się wolny, nikt go nie pilnował, mógł więc swobodnie „używać świata”. Ten okres życia Brodzińskiego znacząco wpłynął na jego twórczość. We Wspomnieniach… mówi do córki, która jest ich adresatką: „(…) muszę ci tę siełankę mojego życia opisać. Miała ona wielki wpływ na mój los i na mój charakter” Wieś, dzięki zachowywaniu prastarych obrzędów, specyficznemu klimatowi i stosunkom panującym między mieszkańcami, wywarła duży wpływ na twórczość Brodzińskiego, a elementy tej tradycji i kultury przeniknęły do dzieł Brodzińskiego, zwłaszcza do sielanek, dumek, a nawet elegii (Żal matki).