Uczymy się całe życie

Cała nasza egzystencja to jedna wielka nauka. Od niemowlęctwa przecież człowiek uczy się pewnych umiejętności, określonych ruchów, chodzenia, mówienia. To jest edukacja, która trwa do śmierci, ponieważ po jakimś czasie wchodzimy tak jakby na wyższy poziom i pojawia się nowa wiedza, z jakiej możemy skorzystać. Uczymy się języka, najpierw ojczystego, ale uczymy się też tego, że należy go dostosowywać do określonej sytuacji komunikacyjnej, inaczej porozmawiamy z rodzicami, inaczej z kolegami. I tak w zasadzie jest z każdą umiejętnością, jaką nabywamy.
Potem przychodzi czas na wyzwania, które stawia przed nami sformalizowana edukacja. Idziemy do szkoły i nagle okazuje się, że z każdej strony pojawia się coś nowego, jakaś wiedza, którą musimy zdobyć i opanować, aby przejść na wyższy poziom. Zaczynamy uczyć się nowego języka, otrzymujemy zupełnie nowe struktury, których musimy się nauczyć. To wszystko razem czasem powoduje zniechęcenie do całego procesu, jakim jest edukacja, ponieważ nasze początkowe niepowodzenia szkolne rzutują na następne lata. Przykładowo nie nauczyliśmy się słówek z danego języka, więc następna lekcja będzie niezrozumiała i nic dobrego z tego nie wyniknie. Bowiem wiedza, którą zdobywamy, musi być wciąż utrwalana, najlepiej poprzez ciągłe powtarzanie.
Jeżeli jednak ktoś uzna, że edukacja nie jest mu do niczego potrzebna i rzuci szkołę, to popełnia nie tylko spory błąd życiowy, ale też pomyłkę, wynikającą z błędnego wnioskowania. Przecież wiedza jako taka w zasadzie wciąż nas otacza, zupełnie nieświadomie ciągle uczymy się czegoś nowego. Mózg pracuje nieustająco, przetwarzając dane, zatem nauka jako taka nigdy się nie kończy. Warto o tym pamiętać, podejmując decyzje.