Moda na e-learning

Niektórzy obserwatorzy współczesnych przemian społecznych twierdzą, że ludzie w dużej mierze przenieśli swoje życie do internetu. Trudno szczególnie z tą tezą dyskutować. Faktycznie, coraz więcej rzeczy załatwiamy online. Zakupy, kontakty z przyjaciółmi, rozrywka – to wszystko i dużo więcej daje nam w prezencie globalna sieć. Często i dużo mówi się o zagrożeniach internetu w tym kontekście i faktycznie jest ich sporo, ale internet to również dużo pozytywnych funkcji. Choćby wiedza stała się łatwiej dostępna dla ogółu.
Wystarczy kilka sekund, aby sprawdzić dowolny fakt w internecie – kiedy urodził się Kopernik, jaką liczbę atomową ma Potas, kto wchodził w skład Beatlesów. Klik, klik i wszystko jasne. Taki łatwiejszy i szybszy dostęp do wiedzy i mediów internetowych sprawia, że ogólna świadomość społeczeństw znacznie wrosła w ostatnich latach. Ciekawą alternatywą dla osób, które chcą rozszerzać swoje kompetencje poprzez sieć jest edukacja online, inaczej nazywana e-learningiem. Nie wychodząc z domu możemy aktualnie uczyć się angielskiego, czy chińskiego, robić różnorakie fakultety, korzystać z oferty szkół policealnych, a nawet wyższych. Wystarczy podłączenie do sieci, komunikator internetowy z funkcją video-konferencji i gotowe. Można skorzystać z pełnowartościowej lekcji, wykładu, wygodnie zasiadając w fotelu w domowym zaciszu. Jednak, aby z tych wszystkich możliwości zacząć korzystać, trzeba o nich w ogóle wiedzieć. Jest sporo osób ze starszego pokolenia, dla których takie rozwiązania to abstrakcja. Wraz z rozwojem internetu zmienił się język, który niekoniecznie dociera do starszych osób i jest dla nich zrozumiały. To już nasza rola, aby o takich możliwościach informować swoich krewnych, przyjaciół itd.