Nauka jako wartość w judaizmie

Do II wojny światowej istniała w Polsce liczna społeczność żydowska posiadające własne gminy, synagogi i szkoły.

Chłopcy z rodzin ortodoksyjnych już w wieku 5 lat posyłani byli do chederu – szkoły elementarnej, w której uczyli się do osiągnięcia 13 roku życia. Podstawowym przedmiotem był język hebrajski, był on niezbędny do czytania i tłumaczenia ksiąg, w których zawarta jest wiedza o rytuałach i prawie żydowskim. Ta wiedza poszerzana była w jesziwie, gdzie doskonalili język hebrajski, uczyli się Talmudu, tłumaczyli i interpretowali wersety z Tory razem z rabinami, którzy byli też ich duchowymi przewodnikami. Nauka w jesziwie trwała wiele lat aby edukacja chłopców była szeroka i dogłębna. Był to rodzaj wyższej szkoły talmudycznej, chłopcy studiowali w niej nawet do 24 roku życia. Najzdolniejsi i najbardziej pracowici mogli po zakończeniu nauki otrzymać smichę, uprawniającą ich do objęcia stanowiska rabina.

W tamtych czasach tego typu edukacja religijna nie była dostępna dla ortodoksyjnych dziewcząt, uważano, że dla nich najbardziej potrzebna jest wiedza jak stworzyć dobrą żydowską rodzinę, prowadzić dom, opiekować się dziećmi. Ubogie dziewczęta odbywały praktyczną naukę zawodu; szycia, gotowania, kaletnictwa. Ale były też nieliczne, które uważały, że wiedza i edukacja pomoże im zdobyć lepszy status społeczny, więc czytały polskie książki, chodziły na kursy i odczyty dla pań, czasem uczyły się w polskich szkołach publicznych.

Oprócz ortodoksów, w Polsce żyła ogromna liczba Żydów zasymilowanych. Oni, zachowując swoją religię, stosowali jej zasadnicze przesłanie, że wszelka wiedza i staranna edukacja jest podstawową wartością, więc kształcili swoje dzieci. Do dziś znamy sylwetki Żydów, którzy byli wybitnymi naukowcami, lekarzami, adwokatami, pisarzami i artystami.