O edukacji wczesnodziecięcej

Świat zmienia się nieustannie. Tempo życia narzucane nam stale rośnie, zanikają powoli granice pomiędzy poszczególnymi etapami naszego rozwoju. Czy szybsze rozpoczęcia okresu kształcenia będzie dla naszych pociech korzystne i zapewni im sukces? A może przyniesie zupełnie inny efekt i stłumi w naszych pociechach naturalną radość?

Musimy w tym wypadku zastanowić się nad tym, czy ambicja rodziców nie jest zbyt duża. Wiedza zdobyta we wczesnym wieku z pewnością przyda się na późniejszym etapie, gdzie nasze dziecko będzie brylowało swoimi umiejętnościami. Z drugiej strony, edukacja została przewidziana tak, abyśmy stopniowo wdrażali nasze skarby w coraz to bardziej zagmatwane kanony nauki.

Opinie na tematy rozwoju pociech są różne. Niektórzy pragną, aby w młodych wzbudzić zainteresowanie jakimś sportem, inni zapisują pociechy do szkoły muzycznej czy też kurs językowy. Ważne w tym wszystkim jest jednak to, abyśmy nie robili niczego na siłę. Musimy spojrzeć na naszą pociechę i zapytać ją o zdanie, nauka gry na gitarze bez przyjemności w przyszłości nie odniesie skutku. Z kolei przymuszanie do znajomości niemieckiego może zakończyć się buntem naszego maleństwa.

Co zatem zrobić, aby łączyć przyjemne z pożytecznym? Warto do zajęć dodać elementy zabawy, nauka przez nią jest wszak najbardziej efektywna i zostaję w pamięci najdłużej. Pamiętajmy także o tym, że na wszystko jest odpowiednie miejsce i czas. Nie musimy niczego robić na siłę, nie zmuszajmy naszego dziecka do konkretnych działań.

Rolą rodziców jest bowiem odpowiednie prowadzenie pociechy. Znalezienie jej pierwszych pasji i zaszczepienie pewnych wzorców zachowań, które będą jej służyły przez resztę życia. To najważniejsze z zadań, które są przed nami stawiane i to z nich będziemy w przyszłości rozliczani.