Święta bardzo (nie)polskie

Obok świąt zakorzenionych w polskiej tradycji, głównie związanych z wyznawana religią, w Polsce coraz liczniej obserwuje się występowanie także tych zupełnie z wiarą i kościołem niezwiązanych. Pochodzą z różnych stron świata i były adaptowane do polskich warunków w bardzo różny sposób. Niektóre spokojnie i bez większych zgrzytów, ale inne w prawdziwych bólach i pośród ogromnego sprzeciwu części społeczeństwa.  Wyróżnia się święta o charakterze państwowym, ściśle związane z historią i będące wyrazem uznania dla konkretnych ludzi bądź jednostek. Jednak świętami, które wzbudzają obecnie najwięcej kontrowersji pozostają zwłaszcza te adaptowane z kultury masowej. Jako przykład można podać tu walentynki. Święto miłości, do którego różni ludzie mają bardzo odmienne podejście. Niektórzy kochają celebrować miłość. Dla innych jest to najlepszy dowód na skuteczność w mamieniu ludzi przez producentów nikomu niepotrzebnych gadżetów. W końcu co to za pomysł, by pokazywać uczucie tylko raz do roku. Zwolennicy tego, mimo wszystko świątecznego dnia, podkreślają jednak, że uznawanie Walentynek w kalendarzu wcale nie zmusza człowieka do unikania pokazywania uczuć przez pozostałych trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. To po prostu fajna okazja, by miło spędzić czas. Podobnie rzecz ma się z Halloween. Zabawa i świętowanie tuż przed pierwszym listopada jeszcze kilka lat temu praktycznie nie istniały w Polsce. Teraz na dobre weszły już do polskich obyczajów, choć póki co wzbudzają większe emocje jak walentynki. Zapewne dlatego, że z tymi ostatnimi Polacy mieli już czas się nieco bardziej oswoić. Podobnie z pewnością stanie się z zabawami na Halloween. Trzeba po prostu poczekać, aż zwyczaje z nim połączone staną się bardziej znane. Zapewne zawsze znajdą się krytycy, ale chęć zabawy jak zwykle zwycięży.