Różnica w ocenie powstań

Jak różna jest ocena wydarzeń 1794 roku w ujęciu Rosjan i Polaków, dowodzić może fragment dotyczący rzezi Pragi. W raporcie dla Rumiancewa, który przytaczają Rakitianski i Bułharin, Suworow pisze: „24 października (czyli 4 listopada) Pragi broniło około 26 tysiecy regularnego wojska, ocalało około 2 tysiące kawalerii, w niewoli znajduje się ponad 10 tysięcy w tym 3 generałów, 23 sztabsoficerów, około 250 oberoficerów; zwieziono już 72 armaty, pozostałe wciąż napływają. W Warszawie wielki popłoch. Wojski jej Cesarskiej Wysokości działały żwawo i odważnie; trwało to wszystko nie więcej niż trzy godziny”.
Rzeź Pragi Rokitiański i Bułharin tłumaczą tym, że Praga pełniła rolę twierdzy wojennej, w której znajdowało się około 100 armat. Zdobycie tego strategicznego punktu zakładało zmasowany ostrzał artyleryjski, stąd tak duża liczba ofiar wśród ludności. Nastepnie możemy przeczytać niemal stronicowy pean pochwalny na cześć Suworowa, który okazał łaskę mieszkańcom Warszawy, kiedy ta skapitulowała. Na prośbę króla polskiego uwolnił oficerów wziętych do niewoli, ponownie obiecał puścić w niepamięć wydarzenia ostatnich tygodni, do 30 listopada 1794 oswobodził ponad 25 tysięcy uwięzionych.